Bank Zachodni WBK w krótkim czasie stał się ofiarą dwóch ataków hackerów. Tak przynajmniej można wywnioskować z powiadomień, które otrzymali jego klienci. Na przestrzeni kilku dni bank aż dwukrotnie ostrzegał przed różnymi wersjami złośliwego oprogramowania Trojan Zeus.

Co ciekawe, strona namawiała do zainstalowania wirusa… sugerując troskę o bezpieczeństwo. Do klientów banki została rozesłana korespondencja z instrukcją do instalacji oprogramowania antywirusowego „w związku z pojawiającymi się coraz częściej przypadkami instalacji niepożądanego oprogramowania”. Efektem tego ataku phishingowego jest oczywiście uzyskanie dostępu do środków na koncie.

Zdawało się, że po okresie letnim, gdy niemal każdy duży bank miał problem z działalnością hackerów, sytuacja się nieco uspokoiła. Wnioski z ponawianych prób są raczej smutne – oznacza to, że internetowi przestępcy cały czas mogą sporo zarobić na nieświadomości klienta. Tracą wszyscy – bank – klienta, klient – środki, pozostali klienci – poczucie bezpieczeństwa. Mimo wszystko konta bankowe, niejednokrotnie powiązane z innymi usługami (wymiana walut, stałe zlecenia, karta kredytowa), są bardzo wrażliwe na ataki i po skutecznie przeprowadzonej ofensywie złodziej może uzyskać dostęp do więcej niż jednego źródła środków.

Po raz kolejny wiec przypomnijmy: banki nigdy nie proszą o podanie poufnych danych lub zainstalowanie dodatkowego oprogramowania. Nigdy i pod żadnym pozorem nie należy udostępniać informacji o koncie drogą mailową, czy za sprawą strony internetowej. Przypominają o tym banki, serwisy informacyjne oraz Komisja Nadzoru Finansowego i Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Jednak sądząc po powtarzalności ataków, „interes się kręci”. I tylko użytkownicy, którzy nie będą się nabierać na sztuczki hackerów wyrzucą ich z biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.